We Francji pojedziesz rowerem pod prąd
Obowiązujące od początku lipca przepisy, umożliwiają jazdę rowerem pod prąd po ulicach jednokierunkowych. Pierwszym krajem, w którym jako zasadę przyjęto dwukierunkowy ruch rowerowy ulicami jednokierunkowymi była Belgia.
W Polsce póki co takie rozwiązanie jest rzadkością, mimo tego, że ułatwia podróżowanie i jest bezpieczne dla rowerzystów.
Do chlubnych wyjątków należy m.in. Gdańsk, w którym jazda pod prąd jest dopuszczona po jednokierunkowych ulicach wokół miejskiej starówki.
O dobrych praktykach, z których Polska powinna jak najwięcej korzystać dowiesz się z poniższych artykułów: miasta dla rowerów - Cała Francja pod prąd oraz miasta dla rowerów - Gdańsk pedałuje pod prąd.
Komentarze (0) 27.07.2010
Aktywne podróżowanie Brytyjczyków
Brytyjskie Ministerstwo Transportu wraz z Ministerstwem Zdrowia opracowało "Strategię aktywnego podróżowania". Nadchodzące dziesięciolecie ma być "Dekadą ruchu rowerowego".
Czytaj więcej Komentarze (0) 21.06.2010
Rowerowy raj w Berlinie i Amsterdamie
Czytaj więcej Komentarze (0) 04.06.2010
Velib ma rok
Paryski system rowerów miejskich obchodzi pierwszą rocznicę działania. Zdążył stać się kolejnym symbolem Paryża i rozrósł się do 20000 jednośladów rozlokowanych na 1450 stacjach, co uczyniło go największym tego typu systemem na świecie. Przez ten czas 2.1 miliona paryżań i turystów odbyło 27.5 miliona podróży. Wielu stało się wiernymi, codziennymi użytkownikami. 3000 trójbiegowych rowerów (koszt produkcji: ok. 2000 dolarów za sztukę) zniknęło z systemu (dwa razy więcej niż to przewidywano) - widziano je w Rumunii, niektóre odnalazły się w kontenerach płynących do Maroka.
Wprowadzenie systemu poprzedziły dogłębne studia zarówno nad systemem funkcjonującym wcześniej w Lyonie (Vélo'v), jak i analiza zapotrzebowania na transport rowerowy w każdym z kwartałów centralnego obszaru Paryża (choć duży, Velib nie pokrywa i nie ma ambicji pokryć swoim zasięgiem całości obszaru stolicy Francji).
Mer centralnego Paryża Bertrand Delanoë stał się wrogiem numer jeden dla użytkowników samochodów, bo aby zrobić miejsce dla rowerów i szybkich autobusów, odebrał część pasów prywatnym samochodom. Niektóre jezdnie zostały również zwężone, aby poszerzyć chodniki. Okazuje się jednak, że zwolennicy samochodów są w mniejszości - notowania popularności Delanoë'go wzrosły.
Koszty dla miasta
Bezpośrednim operatorem systemu jest działająca również w Polsce firma reklamy zewnętrznej JCDecaux, która w zamian za wprowadzenie (115 milionów dolarów) i utrzymywanie systemu (który wymaga 285 etatów) otrzymała 1600 miejsc na reklamy wielkoformowatowe w mieście. Część tych powierzchni jest do bezpłatnej dyspozycji miasta. Pojawiają się jednak głosy, że doprowadziło to do przesycenia Paryża nośnikami reklamy zewnętrznej, ze szkodą dla estetyki, jak również skuteczności samych reklam. Eksperci rynku reklamowego określają kontrakt jako "niesamowicie lukratywny" dla JCDecaux.
Koszty dla użytkownika
Aby skorzystać z roweru, trzeba być subskrybentem systemu (1 euro za dzień, 5 euro za tydzień, 29 euro za rok). Na czas przejazdu na karcie kredytowej blokowana jest suma 150 euro, która jest pobierana z konta, jeżeli nie zwrócimy roweru. Pierwsze pół godziny wypożyczenia jest bezpłatne; jeżeli przedłużymy użytkowanie do godziny, zapłacimy 1 euro; za półtorej godziny już 3 euro, a za 10 godzin aż 71 euro - tak więc system jest mocno ukierunkowany na krótkie, codzienne podróże.
Niestety, 20000 rowerów wydaje się wciąż nie wystarczać paryżanom i czasem przypinają oni rower do stacji dodatkowym, prywatnym łańcuchem, aby zastać go na miejscu, kiedy znów będą chcieli go użyć. Jest to nielegalne i każdy, kto znajdzie taki łańcuch, może go przepiłować.
Na Velib wsiada Richard Daley, burmistrz Chicago, podczas wizyty w Paryżu - czy jego miasto będzie następne?
30.07.2008













